Powsinoga

Nawet za miedzą można trafić na antypody

Mariusz Szczygieł





 Czasami podróż to długo planowana wyprawa. Godziny spędzone z kalkulatorem i notatkami; dokąd, którędy i jak wrócę. A bywa, że poczuję nagły zew. Dopijam wtedy kawę, w biegu pakuję aparat, zabieram w kieszeń jabłko i biegnę. Bywały piękne wyprawy, gdzie nie miewałam ze sobą aparatu by uwiecznić to wszystko. Bywają i takie, które chcą już wyblaknąć i zniknąć w niepamięci. A ja nie chciałabym na to pozwolić.



 Na imię mam Agnieszka, nazywana jestem powsinogą, a to są moje notatki z podróży.